Najlepszy napęd na świecie

Najlepszy napęd na świecie

Najlepszy napęd na świecie
13 maja 2019

Swiss Krono po raz kolejny pomaga 105 Kresowemu Szpitalowi Wojskowemu w Żarach. Tym razem firma przekazała ortopedii 80 tys. zł na zakup specjalistycznego sprzętu.

Oddział ortopedii i traumatologii narządu ruchu wykonuje rocznie 1500 zabiegów, zajmuje się chorobami ortopedycznymi i urazowymi. O ile te pierwsze można przewidzieć, a w skali roku stanowią połowę z wykonywanych zabiegów, to urazowe są zawsze nieprzewidywalne. Szpital żarski jest w randze szpitala powiatowego, nie uniwersyteckiego, i teoretycznie tych zabiegów powinno być znacznie mniej, ale z uwagi na rejon jaki obsługuje – kilka powiatów, przypadków urazowych jest niestety bardzo dużo. – Większość tych zabiegów wykonujemy z użyciem narzędzi, które otrzymaliśmy od Swiss Krono – mówi Piotr Pruszyński, ordynator oddziału ortopedii. – Ta współpraca trwa od 10 lat i układa nam się bardzo dobrze, a to przedkłada się na zwiększenie efektywności naszej pracy i pomocy dla pacjentów – dodał ordynator. – Bardzo cieszymy się, że po raz kolejny mogliśmy wesprzeć szpital i oddział ortopedii – mówi Maciej Karnicki, prezes Swiss Krono. – Wspieramy szereg inicjatyw w Żarach, ponad setkę różnych instytucji. Wymyśliliśmy taki logotyp, na którym jest balonik z hasłem „pomagamy”. Pragniemy, żeby ten balonik pojawił się w wielu miejscach w Żarach i okolicy – powiedział prezes.

Nowe technologie

Oddział ortopedii współpracuje z inżynierami z Uniwersytetu Zielonogórskiego, którzy, jak twierdzi ordynator P. Pruszyński, mają wiele pomysłów, które konkretnie przekładają się na pomoc ludziom. – Nowe technologie wchodzą do ortopedii w zatrważającym tempie, oczywiście w dobrym znaczeniu tego słowa. Niedawno jako pierwsi w Polsce zastosowaliśmy specjalny kolagen do uzupełnienia chrząstki stawowej – wyjaśnia ordynator. – Ale oprócz tych wszystkich nowości potrzebne są nam tzw. narzędzia twarde, takie jakie otrzymaliśmy dzisiaj od Swiss Krono. To najnowsze napędy, nie ma lepszych na świecie.

Na sukces pracuje zespół

Oddział ortopedii, jako jedyny w szpitalu ma aż czterech młodych rezydentów, co według P. Pruszyńskiego jest ewenementem w obecnej służbie zdrowia. – Cieszę się, że młodzi ludzie garną się do naszego szpitala, tutaj mogą skorzystać z nowoczesnego kształcenia, mogą nauczyć się pracy w ortopedii, a jednocześnie rozwijać się i korzystać z najnowszych technologii – mówi z dumą ordynator Pruszyński. W oddziale na stałe pracuje pięciu lekarzy specjalistów, w tym dwóch z tytułem naukowym, są doktorami nauk medycznych. – Specjalistów jak zwykle brakuje, starzeje się społeczeństwo i starzeją się kadry medyczne. Średnia wieku lekarzy jest coraz wyższa, a szkolenie specjalisty to jest proces wieloletni od 10 do 15 lat od zakończenia studiów – stwierdza ordynator P. Pruszyński. – Mam ogromną przyjemność pracować ze wspaniałymi kolegami, specjalistami – mówi ordynator. – Ale za proces leczenia odpowiedzialny jest cały zespół: pielęgniarki, personel pomocniczy, panie, które pomagają utrzymać w oddziale porządek, panie z rejestracji, poradni ortopedycznej, razem pomagamy pacjentom, za co jestem im bardzo wdzięczny.

Aktywność nie zna granic

Zdarza się niestety, że pacjentami oddziału ortopedii są młodzi ludzie. Ma to związek z rozwojem motoryzacji, a to z kolei ma wpływ na ilość wypadków drogowych i tym samym na urazy narządów ruchu. – Młodzi coraz częściej uprawiają również sporty ekstremalne – stwierdza dr Jerzy Rogaczewski, prezes Stowarzyszenia „Wspieranie Ortopedii w Żarach”. – To też nasi pacjenci.

Jeżeli chodzi o wzmożoną aktywność sportową, to ortopedzi przyznają, że mają z tym niejednokrotnie kłopot, bo z jednej strony fajnie, że ludzie starają się żyć prozdrowotnie, z drugiej strony jednak ortopedzi muszą gasić pewne zapędy, bo, jak twierdzą nie zawsze da się przejść bariery ludzkich oczekiwań. Do niedawna było nie do pomyślenia, że osoba, która przekroczyła, nazwijmy to, pewny wiek, myślała o grze w tenisa, czy o wyczynowej jeździe na rowerze górskim. Ortopedzi nie ukrywają, że zdarza im się borykać z tymi problemami. Problemem jest również osteoporoza, która o dziwo zaczyna się już po dwudziestym roku życia. Nie jest to nowy problem dla ortopedów, aczkolwiek bardzo trudny, ponieważ dotyczy już coraz większej populacji ludzi.

– Mamy dobre narzędzia, żeby ją szybciej wykryć, mamy dobre narzędzie żeby ją monitorować i wreszcie leczyć – wyjaśnia dalej P. Pruszyński. – Praktycznie codziennie skutkiem zaniku masy kostnej, potocznie skutkiem osteoporozy, mamy złamania patologiczne, które widzimy na naszym stole operacyjnym.

Jak długo na zabieg

To, że kolejki są wszędzie, Piotr Pruszyński nie zaprzecza, ale jednocześnie zapewnia, że stara się robić wszystko, żeby te kolejki zmniejszać, żeby ludzie nie czekali jakiś ekstremalnych terminów na zabieg. – Jestem przekonany, że jeżeli będziemy mieli czym i gdzie pracować, to te kolejki znacznie się zmniejszą – mówi ordynator. – Z drugiej strony kolejek nie można rozpatrywać matematycznie, czym innym jest leczenie biodra po razie, a czym innym leczenie choroby zwyrodnieniowej, wiele przypadków traktujemy bardzo indywidualnie, bo człowiek jest najważniejszy – przekonuje ordynator. – Poza tym na całym świecie zabiegów medycznych typu protezoplastyki stawu biodrowego nie robi się od razu, ad hoc, zawsze jest okres oczekiwania i przygotowania pacjenta, oczywiście im krótszy tym lepiej – stwierdza dr P. Pruszyński.

Danuta Iglicka